Zamieszenie wokół lokalizacji stacji Pogotowia Ratunkowego w Świętochłowicach

Dobra komunikacja w pogotowiu to podstawa. Tej między ratownikami a władzami Świętochłowic od kilku lat jednak brakuje. Pierwsi chcą budować nową siedzibę. Drudzy woleliby remont starej. – Decyzja po wykonaniu obliczeń jest prosta. Remont kosztuje tyle, że bardziej nam się opłaca wybudowanie nowej stacji. Mamy kosztorysy i jesteśmy w stanie tą stację wybudować. Zależy nam bardzo, żeby miasto wskazało lokalizację, która będzie blisko jakichś głównych szlaków komunikacyjnych – mówi Artur Borowicz, Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach.
Według sanepidu stara siedziba spełnia wszelkie wymogi. – W obecnym budynku nie są na miejscu przyjmowani pacjenci. Jest to budynek przeznaczony dla zespołów, które wyjeżdżają i udzielają pomocy na zewnątrz. Jest tam jedna karetka lekarska i jedna karetka transportowa – mówi Urszula Mendera-Bożek, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Chorzowie.
Ratownicy gnieżdżą się w ciasnych pomieszczeniach, dlatego władzom pogotowia marzy się siedziba z prawdziwego zdarzenia, taka jak ta, która niebawem stanie w Gliwicach. Problem w tym, że świętochłowiccy radni wycofali się z pomysłu jej budowy przy szpitalu, tłumacząc swoją decyzję protestami mieszkańców. – Nie wyrażają zgody, obawiają się głośnych sygnałów karetki pogotowia – mówi Jadwiga Garbaciok, świętochłowicka radna.
Świętochłowiczan taka argumentacja dziwi. Zwłaszcza, że jak mówią ci, z którymi rozmawialiśmy, nikt ich o zdanie nie pyta. – Do sygnałów się przyzwyczailiśmy, bo przecież szpital mamy pod nosem. One jak tylko wjeżdżają z głównej ulicy to słychać sygnał, a potem jak tu już dojeżdżają to jest spokój. To nikomu tu by nie przeszkadzało – mówi jeden z mieszkańców.
Przeszkoda wydaje się leżeć zupełnie gdzie indziej. Ta działka to łakomy kąsek. Niekoniecznie dla pogotowia. – Działka wchodzi w tereny inwestycyjne, w duże tereny inwestycyjne przy ulicy Sudeckiej. Myśmy zaproponowali wstępnie i takie będą prowadzone rozmowy, aby ulokowali się jako sąsiad straży pożarnej – mówi Andrzej Porada, wiceprezydent Świętochłowic.
Choć to lokalizacja tuż obok Drogowej Trasy Średnicowej, pozostaje jednak problem drogi dojazdowej, która teraz jest w opłakanym stanie. – Jeżeli ten czas reakcji będzie zbyt długi, ten pacjent będzie w gorszym stanie medycznym. To też jest dla mnie jakieś obciążenie medyczne jako dla jednostki, która musi zabezpieczyć medycznie pacjentów – mówi Grzegorz Nowak, dyrektor Szpitala Powiatowego w Świętochłowicach.
Jak szybko ratownicy będą do nich docierać okazać ma się jeszcze w tym miesiącu. Przynajmniej według zapewnień miejskich władz.