Region

Jazda terenowa w Świętochłowicach

To jest kawał ładnego terenu. Naprawdę rzadkością w Polsce jest, żeby można było się ścigać na tego typu trasie – mówi Michał Jarczyk, uczestnik Mistrzostw Śląska OFF-ROAD.

Ta trasa to świętochłowicka “Ajska”. Dla miłośników OFF roadu miejsce wymarzone, bo miejsc do takich wyczynów jest niewiele. – Nie ma miejsc na Śląsku, gdzie można by pojeździć. Natomiast tutaj są naprawdę znakomite warunki, można tu fajnie pojeździć i pobawić się – mówi Piotr Żogała, uczestnik Mistrzostw Śląska OFF-ROAD.

I tak bawią się już po raz trzeci w Mistrzostwach Śląska OFF ROAD. Na śląski tor przyjeżdża cała Polska. Trasy idealne, ale to co poza nimi, dalekie jest od ideału. – Na pewno jeżeli chodzi o sam teren można go fajnie uformować, chociaż ma wszystkie atrybuty, które nas interesują brakuje tu infrastruktury i to jest zauważalne – mówi Maciej Rachtan, organizator Mistrzostw Śląska OFF-ROAD.

I będzie jeszcze długo bo właściciele terenu w niego nie inwestują. Ani Katowicki Holding Węglowy ani urząd miasta. Tego ostatniego na to najzwyczajniej nie stać. – Gdyby pojawili się chętni, którzy potrafiliby przystosować ten teren do takich wyścigów i mieliby środki, bo gmina naprawdę ich nie posiada to myślę, że rada miejska na pewno skłoniła by się ku temu rozwiązaniu – mówi Urszula Gniełka, p.o. prezydenta Świętochłowic.

Ciąg dalszy artykułu poniżej

Chętni są – to członkowie stowarzyszenia miłośników Ajski, którzy opiekują się terenem i dbają o trasy. Problem w tym, że pieniędzy na ich utrzymanie nie mają. Ale to wcale nie największy kłopot. – Aż takich środków nie posiadamy, nie potrzeba tu wkładu finansowego, chodzi tylko o to, żebyśmy mieli tylko ten teren. To jest najważniejsza rzecz, jak wejdziemy w jego posiadanie to już damy sobie radę – mówi Sebastian “Hop” Gazda, Stowarzyszenie Motocyklistów “AJSKI”.

Radę, jak go pozyskać, dają w Katowickim Holdingu Węglowym. Najpierw droga formalna, dopiero potem offroadowa. – Z jednej strony stowarzyszenie, z drugiej holding. Wystarczy ustalić warunki, a myślę, że to jest do dogadania, tylko od czegoś trzeba zacząć – mówi Wojciech Jaros, Katowicki Holding Węglowy.

Najlepiej od spotkania wszystkich zainteresowanych. Może wtedy uda się wyprostować kręte ścieżki prowadzące do śląskiego offroadowego eldorado.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button