Region

Chirurgiczne odchudzanie w świętochłowickim szpitalu

Wycinanie części żołądka to w przypadku ludzi z dużą nadwagą ostateczność. Ale i pacjenci, którzy trafiają na stół operacyjny do typowych nie należą, gdyż ich waga nierzadko przekracza 200 kilogramów.

Kiedy idę ulicą, to wiem, że się ze mnie śmieją, ale ja się tym nie przejmuję. Na operację zdecydowałem się ze względu na zdrowie, bo mam nadciśnienie i jestem po zapaleniu mięśnia sercowego, a wtedy to już niestety trzeba coś robić – wyznaje Andrzej Krzempek, który walczy z otyłością.

Jednak zanim dojdzie do operacji, walczący z nadwagą muszą wiele przejść. – Są pacjenci, których trzeba gruntownie i długo przygotować do zabiegu operacyjnego. Czeka ich wiele konsultacji, zarówno kardiologicznych jak i neurologicznych. Bardzo dużą rolę odgrywa także psycholog – wyjaśnia dr n. med. Grzegorz Kowalski, ordynator Oddziału Chirurgii świętochłowickiego szpitala. Bo, jak mówią lekarze, otyłość zaczyna się w głowie. – Konsultacja przed zabiegiem, jeżeli pacjent wcześniej nie trafił do psychologa, jest jednorazowa, ale z przełożeniem na później, kiedy pacjenci są kierowani do dalszej opieki, czy to do terapii wspierającej, czy nawet psychiatrycznej wspomagającej związanej z towarzyszącymi zaburzeniami nastroju czy lękowymi związanymi z obrazem siebie – tłumaczy dr Mirosława Sodownik, psychiatra.

Na Śląsku do tej pory takie zabiegi przeprowadzali tylko lekarze ze Szpitala Specjalistycznego w Zabrzu. – W katalogu świadczeń, które są finansowane przez NFZ, leczenie otyłości jest niezbyt fortunnie ulokowane i niezbyt dobra jest za to zapłata. W związku z tym borykamy się ciągle z problemem kosztów, które ponosimy w leczeniu tego schorzenia – przyznaje lek. med. Tadeusz Urban, dyrektor zabrzańskie placówki. A to około 12 tysięcy złotych na jednego pacjenta.

Ciąg dalszy artykułu poniżej

To są przypadki dość skomplikowane. To nie jest prosty zabieg. W tym roku na terenie województwa śląskiego zostało wykonanych już prawie 500 takich zabiegów. I tutaj najważniejsza jest decyzja lekarza – podkreśla Jacek Kopocz, rzecznik prasowy śląskiego NFZ.

W województwie śląskim na zabiegi wciąż czeka ponad 700 pacjentów. W całym kraju jest ich ponad 260 tysięcy. – Tych chorych jest bardzo dużo, bo kolejki są niestety kilkuletnie. W Polsce jest w tej chwili za mało ośrodków, które się zajmują chirurgicznym leczeniem otyłości – stwierdza prof. dr nad. n. med. Krystyn Osada, ordynator Klinicznego Oddziału Chirurgii Szpitala Specjalistycznego w Zabrzu.

Dziś dołączył do nich szpital w Świętochłowicach, ale za zabiegi bariatryczne wziął się od nieco innej strony. – Staramy się tutaj pomóc pacjentom, którzy głównie mają problemy z przemianą materii, ale przede wszystkim pacjentom, którzy są chorzy na cukrzycę drugiego stopnia. Po takim zabiegu pacjenci będą mogli odstawić insulinę – wyjaśnia Grzegorz Nowak, dyrektor Szpitala Powiatowego w Świętochłowicach. I po kilkunastu miesiącach zacząć normalnie żyć.

Ci chorzy są z obciążeniami dotyczącymi głównie układu krążenia, układu kostno-stawowego i chorób metabolicznych. I ta operacja ma im pomóc w rozwiązaniu tych problemów – dodaje dr nb. med. Jacek Puzio, anestezjolog. Problemów, które urosły do takich rozmiarów, że pomóc może tylko chirurgiczne cięcie.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button