Region

Edukacja więźniów w Auschwitz

Auschwitz odwiedzą już wkrótce tłumy nietypowych turystów. Więźniowie z całego Śląska już w sierpniu opuszczą mury zakładów karnych, żeby rozpocząć tu innowacyjny program resocjalizacji. Programem wizyt w byłym obozie mogą zostać objęci tylko Ci więźniowie, którzy odbywają kary za lekkie przewinienia. – Odwiedzenie muzeum czy tez obejrzenie wystawy i wysłuchanie prelekcji na pewno uwrażliwi osadzonych na to do czego może prowadzić wzajemna nietolerancja, nienawiść – mówi kpt. Mirosław Więcław, Okregowy Inspektorat Służby Więziennej.

Skąd pomysł, żeby nietypowa terapia odbywała się właśnie tutaj? Śląskie Zakłady Karne przystąpiły do programu, który realizowany jest już od zeszłego roku w Małopolsce. Jego autorzy stawiają sobie dwa cele: wychowanie i edukacja. Ale ma to być lekcja nie tylko dla osadzonych. – Będąc tutaj osadzeni uczą się historii, ale ta wizyta ma także pomóc ich opiekunom, tak by ten projekt trwał na terenie zakładów karnych – mówi Paweł Sawicki, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Wychowawcy więzienni ze Śląska przeszli już pierwsze szkolenie w oświęcimskim muzeum. Niedługo przyjadą tu ich podopieczni. Ich wizyta budzi wiele kontrowersji, zwłaszcza wśród zwiedzających muzeum. Nie wierzą oni w to, że terapia w Auschwitz zakończyć się może sukcesem. – Może jakieś wrażenie na nich to miejsce wywrze, ale myślę że nie wpłynie to na ich przemianę. Kryminaliści są twardzi i zahartowani, raczej nie zmieniają się tak szybko – mówi Edyta Rusin, odwiedzająca muzeum w Oświęcimiu. – To jest miejsce zadumy, gdzie powinno się zastanawiać nad innymi rzeczami – dodaje Ewa Adamsen, zwiedzająca muzeum w Oświęcimiu.

Wątpliwości co do skuteczności resocjalizacji tą drogą mają też psychologowie. Jak twierdzi prof. Katarzyna Popiołek resocjalizacja jest skuteczna tylko wtedy, gdy więźniowie sami wychodzą z inicjatywą jakiś przedsięwzięć. Terapia w Auschwitz wymaga od nich tylko obecności. Więcej wysiłku kosztuje to organizatorów. A jak twierdzi wspomniania powyżej prof. Popiołek pomysłów na skuteczniejszą terapie nie brakuje. – Może opieka nad niepełnosprawnymi, a być może opieka nad zwierzętami miałyby charakter silnie resocjalizujący – mówi prof. Popiołek.

Ciąg dalszy artykułu poniżej

Organizatorzy wierzą, że właśnie taki jest ich nowy projekt. Trudno więc mówić o jego niepowodzeniu, zanim tych murów nie odwiedzą więźniowie.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button