Gliwiccy wędkarze walczą w obronie łowiska

Staw nad Dzierżnem w Pyskowicach to wędkarskie eldorado, które niebawem może być tylko wspomnieniem. Wszystko za sprawą podwyżki nałożonej na Polski Związek Wędkarski z Gliwic.
– Jak zrezygnujemy z tego miejsca to stanie się ono siedliskiem komarów i wysypiskiem śmieci, bo my niestety nie jesteśmy w stanie przetrawić tak wysokiej podwyżki – stwierdza Włodzimierz Nocuń z PZW w Gliwiwicach, koło nr 13
Dotąd za roczną dzierżawę stawu koło wędkarskie płaciło 128 złotych. Teraz ma zapłacić ponad 11 tysięcy. To prawie sto razy więcej.
– Wędkarze prowadzą na tym akwenie, jak i na innych akwenach, działalność gospodarczą poprzez hodowlę ryb i sprzedaż kart – podkreśla Artur Wójcik z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach.
To jednak ledwie pokrywa koszty zarybiania i sprzątania wokół stawu. Żeby nie zabrakło pieniędzy wędkarze wprowadzili już dodatkowe opłaty za korzystanie z łowiska.
Na płacenie wyższych składek nie strać też samych wędkarzy. – To przekracza możliwości finansowe każdego wędkarza. To jest po prostu niemożliwe – uważa Alfred Kwiatek, wędkarz z Gliwic.
Koło wędkarskie opuściło już staw w Gliwicach-Ostropie. Również w tym przypadku powodem było podwyższenie opłaty za dzierżawę. Podobny los miał spotkać staw Emil, jednak gliwiccy urzędnicy doszli do porozumienia ze związkiem. Dzięki temu staw w Gliwicach-Sośnicy został uratowany.
– Do budżetu miasta powinno wpływać 13 tysięcy złotych. To jest duża kwota jeżeli chodzi o wędkarzy. Dlatego decyzją rady miejskiej jest między innymi podjęta stosowna uchwała, która zwalnia wędkarzy z tych opłat – przyznaje Maja Lamorska z gliwickiego magistratu.
Jednak stukrotne podwyższenie czynszu może mieć swoje drugie dno – uważa Małgorzata Sorupska, prawniczka ze stowarzyszenia Bona Fides. – Wydaje się, że to zmierza do tego, żeby umowa została rozwiązana, ponieważ osoba, która wydzierżawia ten grunt nie będzie w stanie pokryć kosztów dzierżawy.
Jeśli się tak stanie, to wędkarski raj bezpowrotnie zamieni się w raj utracony.