Katowice: Oddział onkologiczny bez kontraktu z NFZ-tem. Pacjenci nie będą leczeni?

Barbara Michalczyk jest już po operacji nowotworu tarczycy. W informacje o wygaśnięciu kontraktu oddziału chirurgii onkologicznej nie może uwierzyć. – To jest nie do uwierzenia dla ludzi, którzy mają problemy. Przecież wykrycie raka i szybka operacja, to jest dalsze życie danego człowieka – mówi.
Kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia wygasł ostatniego października. Mimo to władze szpitala zapowiedziały, że pacjenci mogą być spokojni, bo drzwi placówki nadal będą dla nich otwarte. – Będziemy nadal leczyć operacyjnie i diagnozować, ponieważ nadal istnieje kontrakt na przychodnie, a oddział będzie działał w sposób normalny – deklaruje dr hab. Jan Włoch, ordynator oddziału chirurgii onkologicznej.
Problem pojawi się wtedy, gdy niewykorzystana pula kontraktu się wyczerpie, bo NFZ szybko nowego nie przyzna. Władze śląskich struktur funduszu informują, że w szpitalu doszło do nieprawidłowości. Jakich? Tego zdradzić już nie chcą, ale podkreślają, że były na tyle poważne, że zastanawiali się nawet nad natychmiastowym rozwiązaniem kontraktu. – Ze względu na szczególne okoliczności, że to są pacjenci onkologiczni, podjęto takie kroki, żeby wygaszać te leczenie w trybie trzech miesięcy – informuje Grzegorz Nowak, dyrektor śląskiego oddziału NFZ. – Nie tędy droga, bo w tym wszystkim zatraca się pacjenta. A chodzi o to, żeby pacjentka była szybko zdiagnozowana, szybko wyleczona, i mogła wrócić do pracy – mówi Teresa Wilczek, Stowarzyszenie Amazonek “Relaks” w Rudzie Sląskiej.
Z niepokojem obserwują sytuację też władze województwa. Przyznają, że śledzą rozwój sytuacji, ale mają nadzieję, na bezpieczne dla pacjentów rozwiązanie sprawy.
Z diagnozą pacjentów szpital problemu nie ma. Jest jednak i to duży, z diagnozą problemu na tym oddziale.