Objazdy w Zabrzu

Trzy miesiące temu ulica Skargi w Zabrzu była nieprzejezdna przez tydzień. Teraz skarg mieszkających w sąsiedztwie Skargi może być znacznie więcej. Przebudowa tego wiaduktu potrwa bowiem co najmniej miesiąc. – Najpierw powinien być zrobiony wjazd z ulicy Lompy, tak żebyśmy mogli po prostu przejechać – mówi Zbigniew Hulboj, mieszkaniec ul. św. Małgorzaty.
Teraz dotarcie do Skargi będzie możliwe ulicami Monte Cassino, 3 Maja, Sikorskiego – w sumie ponad 5 i pół kilometra w korku. – Budowa jest realizowana zgodnie z projektem, tak jak w tej chwili sytuacja na to pozwala. Jesteśmy zmuszeni do organizowania objazdów i dojazdów z braku alternatywy – mówi Marian Cieślak, DTŚ. A mogły być, co najmniej dwa w promieniu sześciuset metrów. Jeden ulicą Lompy, drugi ulicą Jodłową. Obydwa jednak nieprzejezdne z powodu budowy zgodnej z projektem za który odpowiadają zabrzańscy urzędnicy. – Być może rzeczywiście projektant popełnił pewien błąd i powinien to przeanalizować. Trudno w tej chwili natomiast cokolwiek zrobić – mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.
Utrudnienia dotkną też podróżujących komunikacją miejską. Zamiast tramwajów będą kursowały tu autobusy. – No to co my możemy zrobić? Nic. Musimy pogodzić się z obecną sytuacją – mówi Hildegarda Duda, mieszkanka ul. Skargi.
Z kolei pasażerowie autobusu nr 89 będą musieli przerwać podróż i pieszo z ulicy Wolności przedostać się do autobusu stojącego przy ulicy Skargi. Już teraz przedstawiciele KZK GOP nie wykluczają opóźnień. – Tutaj zależy to już od tego jak będzie wyglądała sytuacja na drodze. Trudno jest nam w tej chwili przewidywać jak te prace będą wyglądały i jak tam będzie sytuacja wyglądać – mówi Anna Koteras, KZK GOP.
O tym będzie można się przekonać już w najbliższa sobotę.