Piast wygrywa w Łodzi

ŁKS Łódź: Bogusław Wyparło – Nerijus Radżius (74. Labinot Haliti), Robert Sierant, Tomasz Hajto, Tadas Papeckys – Vahan Gevorgyan (83. Kamil Bartosiewicz), Mladen Kascelan, Paweł Drumlak, Marcin Smoliński, Jakub Biskup – Rafał Kujawa (46. Adam Czerkas).
Piast Gliwice: Grzegorz Kasprzik – Jarosław Kaszowski, Mateusz Kowalski, Kamil Glik, Maciej Michniewicz – Damian Seweryn (59. Tomasz Podgórski), Mariusz Muszalik, Kamil Wilczek, Lumir Sedlacek (82. Daniel Chylaszek) – Jakub Smektała, Sebastian Olszar (75. Daniel Koczon).
Przed niedzielnym meczem ósmy w tabeli piłkarskiej ekstraklasy ŁKS Łódź miał cztery punkty przewagi nad czternastym Piastem Gliwice. Łodzianie chcieli powiększyć tę przewagę do siedmiu punktów, co zdaniem fachowców powinno im już zapewnić utrzymanie w ekstraklasie. Piast pokrzyżował jednak szyki gospodarzom i wygrał w Łodzi 1:0. W pierwszej połowie akcje ŁKS były niedokładne i kończyły się z reguły przed polem karnym gości, którzy sporadycznie próbowali atakować bramkę rywala. Gra była szarpana, dużo było niedokładnych podań, a składne akcje można było policzyć na palcach jednej ręki. Kibice z ulgą przyjęli więc gwizdek sędziego kończący pierwszą część meczu.
Znacznie ciekawiej było po zmianie stron. Zaczęło się od ataków gospodarzy, którzy kilka razy sprawdzili dyspozycję Grzegorza Kasprzika. Golkiper Piasta bezbłędnie interweniował m.in. po strzałach Nerijusa Radziusa i Marcina Smolińskiego. Z uderzenia wybiła łodzian zmiana przeprowadzona przez trenera gości w 59. minucie spotkania. Zanim po krótkiej przerwie piłkarze ŁKS wrócili myślami na boisko, przegrywali 0:1. Autorem gola był Jakub Smektała, który doszedł do wybitej z pola karnego łodzian piłki i fantastycznym uderzeniem z powietrza pokonał Bogusława Wyparłę. ŁKS po stracie gola próbował odrobić straty, jednak jedynym pomysłem, jaki miał na rozmontowanie obrony gości, były dośrodkowania w pole karne. Taki sposób gry odpowiadał Piastowi, który bez problemów wygrywał walkę w powietrzu we własnej “szesnastce”, a po oddaleniu zagrożenia przeprowadzał groźne kontry. Cztery z nich powinny zakończyć się zdobyciem gola.
W 72. minucie prowadzenie gości mógł podwyższyć Tomasz Podgórski, jednak po jego uderzeniu bramkarz ŁKS zdołał odbić piłkę, która trafiła jeszcze w poprzeczkę i wróciła na boisko. Nieskuteczny był również Mariusz Muszalik, który z jedenastu metrów posłał piłkę daleko od bramki. Jego wyczyn skopiował w 86. minucie Daniel Koczon. Ten sam zawodnik próbował pokonać Wyparłę w doliczonym czasie gry, jednak bramkarz ŁKS zdołał odbić piłkę.
Nieskuteczność mogła kosztować gości stratę dwóch punktów. Tuż przed końcem doliczonego czasu gry Paweł Drumlak znalazł się z piłką pięć metrów przed Kasprzikiem, ale strzelił w bramkarza Piasta, marnując najlepszą okazję do wyrównania.