Remonty w Gliwicach

Dla kilkudziesięciu przedsiębiorców z ulicy Wieczorka w Gliwicach oznacza głęboką dziurę w ich budżecie. – Do nas nikt już nie przychodzi. Szyby są zakurzone, towar pokryje się kurzem lada moment, a wszystko przez koparki, które przejeżdżają tedy non stop. Jeszcze jakieś trzy dni temu koparki pracowały tak, że były pół metra od sklepów, więc w ogóle nie było opcji, żeby ktokolwiek do nas przyszedł – mówi Karina Krupa, przedsiębiorca z ulicy Wieczorka. Nie przyszedł również nikt z urzędu poinformować, że droga będzie zamknięta.
Drogerie, spożywczaki, kioski i puby. Na tej ulicy działa ponad pięćdziesięciu przedsiębiorców. Wśród nich Krzysztof Unold, który prowadzi restaurację. Jak mówi – gdyby nie drugi lokal musiał by wycofać się z interesu. – Po prostu sobie nie wyobrażam dalszej działalności gdybym tutaj dalej miał korzystać z tego lokalu. Trzeba by było go zamknąć bo nie starczałoby na wypłaty dla pracowników – mówi. Dlatego wielu z nich już teraz zdecydowało się zawiesić biznes – do odwołania. – Początkowo było zaplanowane, że remont zakończymy do końca wakacji – mówi Maja Lamorska, UM w Gliwicach.
Już teraz wiadomo, że koniec wakacji nie oznacza końca prac. Najprawdopodobniej remont potrwa do października. – Jest kurz, brud, hałas. Jak pracować w takich warunkach? – mówi Maria Wal, przedsiębiorca z ulicy Wieczorka. Dlatego przedsiębiorcy powiedzieli stop. Napisali do urzędników pismo. Chcą by na czas remontu został obniżony czynsz.
– Rozumiemy, że remont wiąże się ze spadkiem obrotu dla przedsiębiorców, to nie budzi wątpliwości. Natomiast nie mamy prawnych możliwości do tego żeby wyłączać czy obniżyć podatki dla jakiejś wybranej grupy przedsiębiorców – mówi Lamorska.
To nie jedyna grupa przedsiębiorców, która remont odczuwa na własnej kieszeni. Latem gliwicka starówka zawsze tętniła życiem, dziś prowadzi się tu remont. Jednak niebawem i tu wszystko wróci do normy. Na Wieczorka niekoniecznie. Władze po cichu myślą o zamknięciu drogi na stałe. Docelowo miałby tu powstać deptak. – Pomysł jakiś pięknoduchów, którzy w ogóle nie mają pojęcia o tym jaką rolę ta ulica spełnia – mówi Wojciech Kiełbiński, przedsiębiorca z ul. Wieczorka.
Na razie nie spełnia żadnej. A dojechać tu problem mają nie tylko dostawcy i klienci.