Kraj

Sąd: Kiszczak winny dyskryminacji, ale sprawa umorzona

Pion śledczy IPN zarzucił 83-letnimu Kiszczakowi zbrodnię komunistyczną i zwolnienie z przyczyn wyznaniowych Tadeusza M., sierżanta milicji drogowej w Tucholi. Wyrzucono go, bo zawarł ślub kościelny, a w rodzinie żony było trzech księży, w tym jeden mieszkający we Francji. Formalnym powodem zwolnienia był “ważny interes służby”. Nawet w świetle prawa PRL dyskryminacja wyznaniowa była przestępstwem.

W śledztwie Kiszczak nie przyznawał się do zarzutu. Mówił, że rozkaz o zwolnieniu mógł podpisać szef kadr resortu. Podkreślał, że na wypisie z rozkazu nie ma jego podpisu. Podsądny, skarżący się na złe zdrowie, nie przychodził na proces; sąd prowadził sprawę pod jego nieobecność.

Sąd uznał za bezsporne, że to Kiszczak podpisał rozkaz, co było formą dyskryminacji wyznaniowej. Sprawę umorzono, bo amnestia z 1989 r. obliguje sąd do tego wtedy, gdy zagrożenie karą nie przekracza 2 lat więzienia (za dyskryminację grozi właśnie tyle). O wydanie takiego wyroku wnosił prokurator IPN Mieczysław Góra. Tłumaczył, że w takim przypadku tylko sąd, a nie prokurator, może umorzyć sprawę.

Ciąg dalszy artykułu poniżej
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button