Region

Śmiertelne porażenie prądem w Siemianowicach Śląskich

“Pele”, bo tak na niego mówiono, wczoraj na terenie likwidowanej huty zbierał złom. Tym razem miały być to również kable z ogromnej rozdzielni energetycznej. Choć ta hala jest już pusta to kable, które przez nią przechodzą wciąż są pod napięciem. Tego Mateusz P. nie wiedział – zginął w środku rozdzielni prawdopodobnie próbując przeciąć jeden z przewodów.

O śmierci złodzieja załoga huty pewnie by się tak szybko nie dowiedziała, gdyby nie znajomi Mateusza – to oni wczoraj poinformowali ochronę, że jest na terenie zakładu i prawdopodobnie coś mu się stało. – Dopiero po rozebraniu podestów od wewnątrz i usunięciu jeszcze innych zabezpieczeń można było stwierdzić, że znajduje się tam faktycznie człowiek – mówi Beata Rączka, Huta Jedność w Siemianowicach Śl. – Ustalono, że jest to młody siedemnastoletni chłopak znany dobrze policji z różnego rodzaju przestępstw – mówi nadkom. Piotr Horzela, KMP w Siemianowicach Śl.

Prokuratura podejrzewa, że Mateusz P. w chwili śmierci nie był sam. – Postępowanie ma wyjaśnić jak doszło w ogóle do tego zdarzenia i czy to było działanie wyłącznie pokrzywdzonego czy inne osoby tez ewentualnie w tym brały udział – mówi Daniel Hetmańczyk, Prokuratura Rejonowa w Siemianowicach Śl.

Tragedia, która się tu wydarzyła, może przynieść długo oczekiwane zmiany. Tereny po Hucie Jedność od lat są ulubionym miejscem złomiarzy z Siemianowic Ślaskich. Po to by dostać się do metalowego eldorado wybijają dziury w ścianach, wyrywają potężne drzwi. – Są to można powiedzieć zorganizowane grupy przestępcze, które tu działają. Nasi pracownicy są zastraszani, boją się nawet wykonywać powierzone im zadania – mówi Ryszard Lebioda, który pracuje na terenie Huty Jedność.

Ciąg dalszy artykułu poniżej

Może teraz ci, którzy niemal codziennie tu kradną, zaczną się bać w końcu o własne życie.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button