Urzędnicy w Katowicach przyszli dzisiaj do pracy …smutni

W akcji – oprócz pracowników magistratu, biorą też udział pracownicy innych instytucji podległym prezydentowi Uszokowi Zakładu Zieleni Miejskiej, Straży Miejskiej, Biblioteki Miejskiej, DPS Przystań, Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów, Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz Śląskiego Teatru Lalek i Aktora Ateneum. Od rana związkowcy z Międzyzakładowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność Pracowników Samorządowych przy kilku wejściach do urzędu rozdawali wchodzącym urzędnikom ulotki. Związkowcy przygotowali też list do prezydenta Katowic Piotra Uszoka, w którym po raz kolejny zaapelowali o rozpoczęcie negocjacji płacowych. Związkowcy chcieli list w tej sprawie złożyć w biurze prezydenta Uszoka, ale odesłano ich do do kancelarii ogólnej.
Nietypowo protestujący urzędnicy chcą zwrócić uwagę na brak podwyżek swoich uposażeń. Ich zdaniem – ostatnia podwyżka z kwietnia tego roku nawet nie pokryła inflacji. Jak podają sami pracownicy – zarobki szeregowych pracowników miejskich spółek czy urzędu miejskiego wynoszą od 1400 do 1800 zł netto. Ponadto wielu z nich nie może liczyć na żadne dodatki. O to właśnie chce się upomnieć międzyzakładowa Komisja Koordynacyjna NSZZ Solidarność Pracowników Samorządowych.
Związkowcy – jeśli dzisiejszy protest nic nie zmieni w sytuacji pracowników – nie wykluczają oddania sprawy do prokuratury.Liczą także na to, że do protestu pracowników katowickiego samorządu dołączą się inne miasta, oraz Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego.