Za drogi Rubik?

Czternasty czerwca, Plac Papieski w Zagórzu, muzyka Rubika i lokalna wojna o kasę. – Na imprezę kościelną wydajemy 180 tysięcy złotych. Tu jest zachwiana skala – uważa Maciej Adamiec, radny klubu PIRS.
Według części lewicowych radnych miasto bez umiaru pompuje pieniądze w imprezę religijną, a świeckim organizacjom rzuca jedynie ochłapy. Te zarzuty naczelnik Wydziału Kultury – Paweł Dusza nazywa jednak nieporozumieniem. – Staramy się pomagać przeróżnym organizacjom oraz stowarzyszeniom w konkursie ofert. Na przykład pomagamy im wydawać płyty – stwierdza Dusza.
Jednak Adamiec podkreśla, że on i jego klubowi koledzy będą żądali od prezydenta wyjaśnień. Bowiem uważa, że na wzmcnianie taką kwotą imprezy religijnej nie może być zgody.
Nie może być, ale będzie, bo umowy już podpisane, a więkoszość rady i tak popiera ideę koncertu Rubika na Placu Papieskim. – Nie widzę nic złego, że jest to impreza związana z uroczystością religijną – uważa Krzysztof Haładus, radny klubu PiS.
Koncert, na którym organizatorzy spodziewają się aż 15 tysięcy widzów, ma być według naczelnika Wydziału Kultury ukłonem w stronę ordynariusza diecezji sosnowieckiej, biskupa Adama Śmigielskiego, który w tym roku ma przejść na emeryturę. – Miasto jest winne biskupowi godnego pożegnania i tak to też potraktowaliśmy – mówi Paweł Dusza, naczelnik.
Jednak rzecznik biskupa twierdzi, że jeśli koncert ma być pożegnaniem, to absolutnie nieuzgodnionym z najbardziej zainteresowanym. Stwierdza natomiast, że jest to impreza przede wszystkim dla ludzi, a nie dla hierarchów kościelnych.
A ludzie przeciw koncertowi Rubika nie mają nic przeciwko. Jednak niektórzy uważają, że impreza, na którą miasto wyda 180 tysięcy złotych, to spora przesada.
Mówią, że diabeł tkwi w szczegółach. Najgorzej jednak, jeśli szuka się go w szczegółach imprezy religijnej i…. szczególnych pieniądzach.
Maciej Wąsowicz