Region

Zamknięty port żeglugi śródlądowej w Gliwicach

– Do tej pory nie usunięto jeszcze szkód popowodziowych w infrastrukturze technicznej na odcinku drogi wodnej między Kędzierzynem-Koźlem a Wrocławiem. Ponosimy duże straty finansowe – alarmuje Jerzy Zachara, prezes Śląskiego Centrum Logistyki SA zarządzającego m.in. gliwickim portem rzecznym.

Sytuacja jest niepokojąca. Z Gliwic do Wrocławia nie płyną w tym roku barki z węglem dla tamtejszej elektrociepłowni. Rocznie transportowano w ten sposób prawie pół miliona ton „czarnego kruszcu”. Obecnie powstały tak duże zaległości, że zagraża to dalszemu funkcjonowaniu wrocławskiej elektrociepłowni. Śląskie Centrum Logistyki SA spółka z większościowym udziałem miasta Gliwice (76,03 proc.) boryka się z tego powodu z dużymi kłopotami.

– Z ogromnym zniecierpliwieniem oczekujemy na pilne podjęcie przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu działań mających na celu usunięcie szkód popowodziowych w infrastrukturze skanalizowanego odcinka drogi wodnej od Kędzierzyna Koźla do Wrocławia, udrożnienie tego szlaku i otwarcie nawigacji. Uważamy, że w obecnej sytuacji muszą być podjęte natychmiastowe decyzje, z pominięciem długotrwałych procedur związanych z ogłaszaniem przetargów na wykonanie niezbędnych prac, wymaganych do uruchomienia żeglugi – napisał m.in. Jerzy Zachara w liście skierowanym do Anny Wypych-Namiotko, podsekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury. Podobne pisma zostały wysłane do wojewody śląskiego i marszałka województwa śląskiego.

Ciąg dalszy artykułu poniżej
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button